Z całego serca przepraszam, za wszystkie błędy ortograficzne, interpunkcyjne i cały szereg innych ;) Oprócz tego przy bezpośrednim wpisywaniu postów na blogu mam problemy z polskimi znakami, a nie zawsze mam siłę na pisanie w Wordzie ;) Jestem bardzo wdzięczna mojej kochanej mamusi za to, że mimo swoich obowiązków ma jeszcze cierpliwość poprawiać moje usterki ;) Kocham Cię Mamuś :* Jak dobrze mieć takich wspaniałych rodziców.
Dziś tak bardziej sentymentalnie… w końcu listopad, jesień…;) choć w Dortmundzie od ok. 12 świeciło piękne słonko :) Z powodu odwołanych hospitacji i przyjazdu dwóch koleżanek z Polski wybrałyśmy się na naszą ulubioną uliczkę „Kampstraße” na małe zakupy ;) szczegółów nie będę opisywała... ;) Później, żeby maksymalnie wykorzystać słonko( w końcu nie zawsze jest taka ładna pogoda i nie licząc ostatniego weekendu i niedziel nie pamiętam kiedy miałyśmy wolny dzień…) ach więc udałyśmy się na plac zabaw ;) tak tak... wiem, pamiętam ile mam lat… ale przecież w każdym z nas jest trochę dziecka ;) a zabawa to nic złego ;) To tylko świat na około nas jest zły i wmawia się nam, że plac zabaw jest tylko dla dzieci… Tu są takie ogromniaste pajęczyny, super zabawa, nawet dla takich staruszków jak my ;) W tym miejscu, szczególne pozdrowienia pewnej wspaniałej osóbce, która to trochę ponad rok temu zwiedziła ze mną jeden z niemieckich Spielplazów ;) Musimy to jeszcze powtórzyc ;) A tym, którzy zapomnieli już co to jest plac zabaw, to dodam, że w czasie wakacji gościłam w Warszawie moje siostrzyczki cioteczne i razem z nimi odkryłyśmy taki duży plac zabaw- polecam Park Ujazdowski, zapytajcie Martynkę, ona Wam opowie jaka to fantastyczna zabawa ;) w Parku Dreszera też chyba nie tylko dzieci mogą się świetnie bawić. Tylko uważajcie na maluchy… tu w Niemczech znalazłyśmy taki bezdzietny plac ;) choć teraz pewnie w Warszawie tez nie ma tłumów… dzieci się uczą pogoda nie dopisuje… to tyle o placu zabaw;) taka mała reklama ;)
Później poszłyśmy jeszcze w najpiękniejsze miejsce w Dortmundzie… czyli Rombergpark. Już na początku o tym pisałam. To ten park z ogrodem botanicznym i ZOO, zgubiłyśmy się tam pierwszego dnia. Jednak to wcale nie zniechęciło mnie do spędzania tam wolnego czasu… Niektórzy wiedzą jak bardzo lubię spacery w parku… szczególnie wiosną ;)
Jakiś długi ten dzisiejszy dzień… hmm muszę przyznać, że życie jest bardzo ciekawe ;)
I gdybym tak chciała opisać tu wszystko co mi się dziś wydarzyło to chyba nikt nie ma tyle cierpliwości na przeczytanie tego ;) Powinnam na wstępie napisać, że mój dzień zaczął się od telefonu Kasi o godz. 6:23( to średni czas wstawania Niemców ;), ale usłyszałam tylko: zrób pranie!!, wiec pośmiałam się chwilkę i poszłam dalej spać ;) dziwnie to brzmi, „zrób pranie” ;) chodzi o to, że na cały akademik są 3 pralki i wieczorami zawsze są zajęte, więc żeby wyprać ubranka najlepiej wstać rano i się tym zająć, do godz. 12 nasz „Waschsalon” jest pusty ;) wiadomo studenci albo już na zajęciach albo jeszcze śpią ;) Dziewczyny jechały na lotnisko, jedna po przyjaciółkę druga po siostrę, więc chciały zrobić dobrą przysługę ;) kochane jesteście ;) to taka mała anegdotka ;)
Wieczorem grałyśmy jeszcze w Jengę i niemieckie TABU po polsku ;) to dopiero zabawa ;) myśleć i czytać po niemiecku a mówić po polsku;)
Dzień zakończył się baaaardzo późną kolacją(pysznymi pierożkami) w towarzystwie naszych kolegów z Afryki. Nauczyłam się kilku nowych ważnych słówek po niemiecku i odkryłam nowe elementy tej tajemniczej kultury… Takie przebywanie z ludźmi z całego świata to niesamowite doświadczenie. Niby jedna Ziemia, kilka kontynentów, jeden homo sapiens…. A tak różnie myślimy…
Hmm miało być sentymentalnie… jakoś chyba pisząc bloga schowałam niektóre uczucia do szuflady… może tak lepiej... choć właśnie chciałam napisać, żeby nie ukrywać swoich uczuć…hmm… to trochę trudne… i nie wiem, jak to przekazać, żeby wszyscy mnie dobrze zrozumieli…. Ujmę to tak:
DZIĘKUJĘ za to, że jesteście :)
Czasami nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy jak bardzo jesteśmy potrzebni innym, jak bardzo jesteśmy ważni w ich życiu…
Dziękuję za to uświadomienie i przypomnienie o tym, że warto być sobą :) To było dla mnie bardzo ważne:) Przy najbliższej okazji zakupię bańki mydlane ;)
O rajutku!! Jak ten czas szybko leci… kto jutro za mnie wstanie!!??!!??!!
Dobranoc!! Guten Nacht!! Goog Night!! Naten e mire!! Buona notte!! Buenos noches!!
6 lat temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz