Wiecie co się dzis wydarzylo... nie wpuscili nas na hale sportowa... dlaczego... bo niby mamy zle buty... :/ ja mialam halowki, specjalnie je przywiozlam na zajecia sportowe, nowiutkie, 2 razy bylam w nich tu na Sporcie, ostatnio tez sprawdzali buty i bylo wszystko ok, a dzis nagle sie okazalo ze sa nowe reguly i nie mozemy wejsc...
ze niby halowki to buty uliczne, czy jakos tak tlumaczac na polski... jak moje ulicy nawet na oczy nie widzialy...;) jak to powiedzialam to sie pojawil kolejny argument ze nie kryja do konca stopy... no z tym sie juz moge bardziej zgodzic... fakt sa troche plytsze niz adidasy, ale to mala roznica, to przeciez nie wspinaczka gorska zeby kostka musila byc zakryta... przeciez nie bede cwiczyla w trekingach, zreszta tego tez nie wymagaja... jeju... okropne... w kazdych butach cos znalezli... kolezanka miala dwa mikro-kamyczki w podeszwie, wiec z tym juz bardziej moge sie zgodzic... ale co do trzeciej pary butow to kompletnie nie wiemy o co chodzilo... moze ktos z Was rozumie ten system butowy?? A ja tak chccialam isc na żonglowanie... Moze w przyszlym tyg nam sie uda... choc naprawde nie mam pojecia jakie buty sa dobre... chyba wezmiemy kiedys wszystkie jakie mamy i zapytamy, ktore sie nadaja a jak nie to niech nam pokaza dokladnie jakie mozemy kupic... bo jednak w tygodniu kilka zajec sportowych mamy... jeszcze jutro mamy normalne zajecia, takie na obecnosc, w Sortzentrum ostatnio pan powiedzial, ze wystarczy jakiekolwiek sportowe obuwie, byle nie rysowalo podlogi...glupio bedzie jak nas tam jutro nie wpuszcza...wieczorem chcemy tez isc na trampoliny... ale tu chyba nie trzeba butow, mam nadzieje ze wymagania co do skarpetek nie sa tak wysokie... ;)
Spotkalysmy sie tez dzis ze studentka, ktora nam pomoze przygotowac prezentacje z Hospitacji, jak sie okazalo, te hospitacje sa specjalnie dla nas ;) tak zebysmy poznaly rozne placowki w Dortmundzie, znaczy inni studenci tez moga w nich czestniczyc ale chyba malo kto o tym wie ;) no ale wspomniana wczesniej studentka okazala sie bardzo mila i pomocna :) jest bardzo sympatyczna i otwarta, no jednym slowem SUPER :) polecila tez nam wyklad na ktory ona sie wybierala, mialysmy akurat wolne, bo musialysmy czekac na te nieszczesne zonglowanie... wiec poszlysmy tam, poznalysmy jeszcze jedna przemila studentke, pogadalysmy z panem, tez super gosc :) co prawda tak jak inni nie ma pojecia o egzaminie i punktach ECTS wiec podal nam nazwisko pani ktora to wszystko powinna wiedziec(jutro ja odwiedzimy) ale pozwolil zostac na zajeciach. Ten wyklad to tak sobie troche w seminarium przerobil, mimo tego, ze chyba z 60 osob bylo ;) Tresc dotyczyla rozwoju dziecka, tak troche z medycznego punktu widzenia, cos miedzy nasza psychologia rozwojowa a biomedycyna... wiec tematyka znana i ciekawa :) ale niektore wyrazy pierwszy raz slyszalam po niemiecku;) zapisalam cala liste nowych wyrazow :) najlepsza metoda nauki :) pan mowi wolno i wyraznie a przy tym nie zanudza wiec rewelka :) a na dodatek na zajeciach odwiedzil nas maly pacjent Tino wraz z rodzicami, nie wiem dokladnie w jakim wieku, ale cos okolo 2, wesolo bylo :) taki slodki maluszek :) maly odkrywca swiata :) Musial troche poczekac na swoje 5 minut, ale nie usiedzial w spokoju ;)
Dzieci sa takie slodkie :) to cudowne uczucie podziwiac jak one odkrywaja to, co dla nas jest juz oczywiste :) to takie piekne :)
6 lat temu

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz