czwartek, 30 października 2008

6. Internationaler Empfang

ech... czuje sie jak rozdeptana zaba(czyt. jestem zmeczona;) jesli mnie znacie, to wiecie, ze w takich stanach spotyka mnie glupawka i nadmiar pomyslow ;) az sie boje pomyslec, co jeszcze dzis wymysle ;)

ale dobrze, wrocmy do dziesiejszego dnia ;) tak zajecia jak zajecia, nic nowego ;)
za to wieczorem bylismy na takim oficjalnym przywitaniu zagranicznych studentow(oficjalna nazwa, jak w tytule) w zasadzie, to nie ma co tu opisaywac, ale jak ktos sie tu wybierze w przyszlym roku, to warto wziac w ty udzial ;) mozna poznac sporo osob:) nam udalo sie stworzyc jeszcze wieksza polska ekipe niz zawsze:) takze nasze grono sie powieksza:) i wiece, co... bardzo mnie zaskoczylo, ze prawie wszyscy uczestnicza w niedziele we Mszy Sw... tak tak, sami zartowalismy, ze moze przyjechalismy tu nawracac ;) oczywiscie najpierw trzeba zaczac od siebie ;) tak wiec, moze w tym tyg w sobote poswietujemy po polsku a w niedziele, po niemiecku :)

jeju juz koniec pazdziernika... jak ten czas szybko leci... choc hmm w zasadzie to ja dopiero 2 tyg tu studiuje... dokladnie 2 tyg temu, mialam pierwsze zajecia:)

chyba na dzis juz koncze, i tak pewnie malo kto to czyta... a ja od napisania pierwszego zdania do teraz juz zjadlam cala tabliczke czekolady...hmm... chyba rozumiem dlaczego mówią na mnie Naschkatze-lasuch, lakomczuch ;) ale to kosteczki jakos tak same mi wskakuja ;) sama nie wiem kiedy ;)

pietro nizej dzis wielki turniej pokera ;) dostalysmy z kolezanka z Francji pozwolenie na wejscie :) mozemy popatrzec, ale nie mozemy komentowac ;) i tak nie mamy pojecia na czym to polega ;) chyba zakleimy sobie usta tasma klejaca, hmm chociaz w zasadzie to Polakow nie ma, wiec moge mowic po polsku ;)

Brak komentarzy: