środa, 1 października 2008

to już miesiąc...

Jestem tu już 4 tygodnie... Do końca kursu językowego jeszcze 2 dni, ale każdy jest już tym wszystkim zmęczony...
Nic nam się nie chce, a zdajemy sobie sprawę, że musimy się uczyc, więc każdego dnia coraz bardziej zmuszamy się do wykonywania zadań, niektóre są nawet bardzo ciekawe i zabawne, ale wymagają od nas dużego wysiłku ;)
Dzisiaj np. układalismy dialogi używając zwrotów w tutejszej gwarze ;) Kilka dni temu pisalismy wiersze pt.:"Dortmund" lub "Deutschkurs". Każdy kolejny wers zaczynał się kolejną literą tytułu ;) Oczywiscie rymy też obowiązywały. Generalnie jak zbiżamy się do końca zadania to jest smiesznie, ale po usłyszeniu polecenia jest raczej marudzenie ;)
A wiecie jak ja się czuję po tym miesiącu w Dortmundzie?? Jakby ktos zamknął całe moje dotychczasowe życie w wielkiej szafie, do której będę mogła wejsc dopiero za kilka miesięcy... Mam nadzieję, że to szybko minie...

Brak komentarzy: